RUCH CHORZÓW
sezon 2013/14 (wstęp)
Ekstraklasa (najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce)
sezon 2013/14 (wstęp)
Ekstraklasa (najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce)
Pomysł na tę karierę narodził się spontanicznie i jego autorem jest użytkownik o nicku Adu oraz moja skromna osoba. A było tak... Pod koniec stycznia 2015 Adu skontaktował się ze mną i oznajmił, że szuka partnera do gry sieciowej. Wkrótce okazało się, że mieszkamy w tym samym kraju, a na dodatek blisko siebie. Wpadliśmy więc na pomysł, że spróbujemy zrobić coś absolutnie nowatorskiego - zagrać razem, ale prowadząc wspólnie jeden zespół. Idea wydawała mi się ekscytująca, więc się zgodziłem.
Następnym krokiem był wybór klubu, który mielibyśmy poprowadzić. Po długim namyśle wybraliśmy Ruch Chorzów - nie ukrywam, że nalegał na to Adu, ponieważ jest fanem tej zasłużonej firmy. Zaaprobowałem ten wybór, ponieważ wpadła mi do głowy kolejna ekscytująca myśl: a gdyby tak zagrać tylko i wyłącznie zawodnikami legitymującymi się polskimi paszportami?
Do czego można dojść prowadząc klub w ten sposób, co osiągnąć? Wielkie wyzwanie!
Ruch był idealnym kandydatem aby prowadzić taką politykę personalną, ponieważ w jego kadrze był tylko jeden obcokrajowiec, Rosjanin Gigołajew. My poszliśmy jeszcze dalej - w chorzowskiej ekipie nie tylko zawodnicy, ale również członkowie sztabu szkoleniowego muszą być Polakami!
Po ustaleniu strategii rozwoju musieliśmy zdecydować, jak będzie nazywał się wirtualny menadżer, który firmował będzie swoim nazwiskiem pracę w Chorzowie. Próbowaliśmy stworzyć jakąś hybrydę naszych nicków (Mahdi i Adu), próbowaliśmy łączyć imiona lub nazwiska, lecz nie wyglądało to dobrze. Ostatecznie wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł!
A gdyby tak uczcić pamięć Kazimierza Deyny?! Wszak całkiem niedawno minęło 25 lat od jego tragicznej śmierci, więc bardzo sympatycznie byłoby go w jakiś sposób przypomnieć! A w jaki sposób fan Football Managera mógłby najlepiej uhonorować jednego z najwspanialszych piłkarzy w historii futbolu? To proste - uczynić go menadżerem drużyny, którą prowadzi! A zatem na potrzeby gry odmłodziliśmy „Kakę“ o 30 lat (prawdziwa data urodzenia to 23/10/1947, my wpisaliśmy 23/10/1977).
W taki oto sposób Kazimierz Deyna wraca do ligowego futbolu! Uważam bowiem, że każdy sposób, aby przypominać i unieśmiertelniać tego genialnego pomocnika jest bardzo dobry.
Ale czy Deyna - gdyby żył - zgodziłby się kiedykolwiek zostać trenerem chorzowskiego klubu? Przecież w 1977 roku podczas eliminacyjnego meczu Polska-Portugalia doszło do wydarzeń bez precedensu na światową skalę! Tak pisał o tym Stefan Szczepłek w swojej książce zatytułowanej „Deyna“ i wydanej w roku 1990:
„To wtedy Kazimierz Deyna strzelił gola portugalskiemu bramkarzowi bezpośrednio z rzutu rożnego. Ten gol i remis zadecydowały ostatecznie o drugim z kolei awansie do finałów mistrzostw świata. I do dziś niepojęta pozostaje atmosfera, towarzysząca wtedy Deynie. Był kapitanem drużyny, za którą cały kraj stał murem, jej najlepszym graczem, to on ostatecznie dokonał tego, na co sto tysięcy ludzi przyszło na stadion. Jak mu za to odpłacono? Porcją gwizdów, jaką zwykle otrzymywali przeciwnicy.“
Następnym krokiem był wybór klubu, który mielibyśmy poprowadzić. Po długim namyśle wybraliśmy Ruch Chorzów - nie ukrywam, że nalegał na to Adu, ponieważ jest fanem tej zasłużonej firmy. Zaaprobowałem ten wybór, ponieważ wpadła mi do głowy kolejna ekscytująca myśl: a gdyby tak zagrać tylko i wyłącznie zawodnikami legitymującymi się polskimi paszportami?
Do czego można dojść prowadząc klub w ten sposób, co osiągnąć? Wielkie wyzwanie!
Ruch był idealnym kandydatem aby prowadzić taką politykę personalną, ponieważ w jego kadrze był tylko jeden obcokrajowiec, Rosjanin Gigołajew. My poszliśmy jeszcze dalej - w chorzowskiej ekipie nie tylko zawodnicy, ale również członkowie sztabu szkoleniowego muszą być Polakami!
Po ustaleniu strategii rozwoju musieliśmy zdecydować, jak będzie nazywał się wirtualny menadżer, który firmował będzie swoim nazwiskiem pracę w Chorzowie. Próbowaliśmy stworzyć jakąś hybrydę naszych nicków (Mahdi i Adu), próbowaliśmy łączyć imiona lub nazwiska, lecz nie wyglądało to dobrze. Ostatecznie wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł!
A gdyby tak uczcić pamięć Kazimierza Deyny?! Wszak całkiem niedawno minęło 25 lat od jego tragicznej śmierci, więc bardzo sympatycznie byłoby go w jakiś sposób przypomnieć! A w jaki sposób fan Football Managera mógłby najlepiej uhonorować jednego z najwspanialszych piłkarzy w historii futbolu? To proste - uczynić go menadżerem drużyny, którą prowadzi! A zatem na potrzeby gry odmłodziliśmy „Kakę“ o 30 lat (prawdziwa data urodzenia to 23/10/1947, my wpisaliśmy 23/10/1977).
W taki oto sposób Kazimierz Deyna wraca do ligowego futbolu! Uważam bowiem, że każdy sposób, aby przypominać i unieśmiertelniać tego genialnego pomocnika jest bardzo dobry.
Ale czy Deyna - gdyby żył - zgodziłby się kiedykolwiek zostać trenerem chorzowskiego klubu? Przecież w 1977 roku podczas eliminacyjnego meczu Polska-Portugalia doszło do wydarzeń bez precedensu na światową skalę! Tak pisał o tym Stefan Szczepłek w swojej książce zatytułowanej „Deyna“ i wydanej w roku 1990:
„To wtedy Kazimierz Deyna strzelił gola portugalskiemu bramkarzowi bezpośrednio z rzutu rożnego. Ten gol i remis zadecydowały ostatecznie o drugim z kolei awansie do finałów mistrzostw świata. I do dziś niepojęta pozostaje atmosfera, towarzysząca wtedy Deynie. Był kapitanem drużyny, za którą cały kraj stał murem, jej najlepszym graczem, to on ostatecznie dokonał tego, na co sto tysięcy ludzi przyszło na stadion. Jak mu za to odpłacono? Porcją gwizdów, jaką zwykle otrzymywali przeciwnicy.“
Zaintrygowany? Ciąg dalszy na oficjalnej stronie autora:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz